Przejdź do głównej zawartości

Posty

Udany urlop wrześniowy?

Czy we wrześniu można jeszcze liczyć na udany wyjazd i odpoczynek w Polsce?  Ostatnio dowiedziałam się, że można ale wszystko zależy od tego jaki rodzaj urlopu preferujemy. Jeśli lubisz czasem odciąć się od miejskiego zgiełku a cisza i spokój nie jest żadnym problemem to chyba znalazłam idealne miejsce, w którym można przebierać wśród ofert noclegów na wysokim poziomie z dobrą ceną i planować wyprawy.
Ostatnie tygodnie to u mnie jeden wielki chaos. Jestem zmęczona i mam ochotę rzucić wszystko w cholerę, spakować się i wyjechać na jakieś malownicze pustkowie, najchętniej sama.

Przeglądając fejsbukowe grupy podróżnicze natknęłam się na stronę, która mnie całkowicie oczarowała. Nazywa się Slowhop.
Jest to miejsce stworzone przez grupę ludzi, którzy cenią sobie wyprawy i noclegi na wysokim poziomie, z miłą atmosferą i pysznym jedzeniem. Na stronie co tydzień pojawiają się nowe nietuzinkowe miejsca, które warto odwiedzić. 
Na uwagę zasługuje wyszukiwarka, gdzie możemy wybrać sobie czas po…



Najnowsze posty

Warzywa i owoce, które warto jeść we wrześniu

Mamy schyłek lata i robi się coraz bardziej jesiennie. Niedługo rozpocznie się czas przeziębień i infekcji. Może warto przed jesienną słotą pomyśleć o wzmocnieniu organizmu i zaopatrzyć się przede wszystkim w warzywa i owoce, które we wrześniu są najczęściej dostępne w marketach?  Nie będzie tutaj żadnych cudów. Jesienią w Polsce sezonowe warzywa i owoce bogate w witaminy i minerały to przede wszystkim: jabłka, śliwki, gruszki, żurawina, buraki, bakłażany, cukinia. Wciąż możemy też cieszyć się malinami. Poniżej przedstawiam kilka superfoods, które możemy jeść jesienią i na tym skorzystać. 
Jesień to idealny czas na robienie przetworów jak powidła i soki, które później doskonale nadadzą się do walki z infekcjami wirusowymi. Bogactwo smaków zamykamy w słoiki, do których można sięgnąć w każdej chwili. Bardzo lubię to rozwiązanie chociaż przetworami zajmuje się tylko moja mama. Ja nie za bardzo mam na to czas ale za to chętnie podbieram słoiki z piwnicy. Czasem też trochę pomagam dlatego …

Powoli wchodzę w jesień

Jak wrócić do rzeczywistości po urlopie? Najlepiej wziąć się do roboty i kiedy tylko się da wspominać dobre chwile. Zamknąć oczy i nie myśleć o niczym innym.
Trochę mnie nie było, wiem ale koniec lata to dla mnie zawsze pełen nostalgii czas i przy tym wszystkim zupełnie nic mi się nie chce. Wróciłam do pracy do nowego pokoju i nowych ludzi. Jest bardziej korpo niż kiedykolwiek i jakoś się w tym wszystkim nie odnajduję. Gdzieś tam z tyłu głowy jest strach, że nie wystarczy mi na życie. Pod wpływem impulsu zrezygnowałam z dodatkowej pracy. Z jeden strony się cieszę i czuję sie wolnym człowiekiem a z drugiej, zaczynam się martwić.

Miesiąc temu jechałam na wieś a teraz zmęczona liczę na słoneczną jesień - taką jak na zdjęciu, pełną kolorów. Znowu latam do dentysty jak jakiś wariat. Znowu korci mnie żeby gdzieś pojechać ale trzeba zaciskać pasa.

Zamiast planowania nowych podróży myślę o tym gdzie byłam w tym roku. Zaczęło się od Wilna, potem Wrocław, Olsztyn, Pisa a po drodze kilka mniejs…

Wolne obroty na wsi ciąg dalszy

Pierwszy tydzień urlopu dobiega końca. Jeszcze nigdy w życiu nie byłam tak wyciszona ale też po prostu brudna... Znów siedzę na Pilicą. Jest niedziela i zjechało się dużo ludzi na plażę, z namiotami i na spływy kajakowe.


Grillujemy, czytamy książki i łapiemy drzemki. A ja jeszcze chodzę boso po trawie jak w Pretty Woman bo podobno to bardzo zdrowe. Niedaleko nas wypasaja konie i krowy. Jest naprawdę leniwie i po prostu fajnie. Trochę brakuje mi miasta ale jutro wieczorem wyjeżdżamy i wiem, że szybko zmienię zdanie. Nie, nigdy bym tu nie zamieszkała bo po miesiącu zaczęła bym dziczeć. Tutaj bez samochodu jest ciężko i traci się kontakt ze światem.


Stare zdezelowane rowery sprawują się bardzo dobrze. Pokonałam nawet strach przed jeżdżeniem po ulicy. Jeździ tutaj naprawdę dużo tirów więc nie jest tak do końca bezpiecznie. Szkoda, że w Gdańsku nie mam na czym jeździć. Będzie mi tego brakować.



Z drugiej strony nie mogę się doczekać kiedy wybiorę się nad morze na Wyspę Sobieszewską albo nad…

Daleko od domu, miasta i cywilizacji - jestem na urlopie

Jestem właśnie z M. na urlopie. Siedzę nad rzeką Pilicą i się relaksuję. Od poniedziałku cieszę się wiejskim życiem w Grzmiącej. To mała wieś w powiecie białobrzeskim skąd pochodzi mój ojciec.  Wstaję codziennie o 5/6 rano. Budzą nas konie prowadzone na pastwisko. Nie ma tu bieżącej wody. Ręce mnie bolą od wyciągania wody ze studni. Na szczęście jest prąd. Także nie taka całkiem wieś. Kawę piję na ganku. Codziennie jeżdżę na rowerze i spaceruję. Trzeba tutaj się bardzo nachodzić żeby zrobić cokolwiek. Po tygodniu na takich wczasach powinnam zrzucić sporo tłuszczyku. Na razie kondycja zerowa. 

Mamy kuchenkę turystyczną, kawę i papierosy i sporo wina. Do sklepu są ponad 2 kilometry. Bardzo brakuje mi łazienki ale wszystko inne jest super. Odpoczywam. Nie myślę o pracy ani innych problemach. Totalny luz. Czas płynie naprawdę wolno. Jest zielono, pachnie sianem i innymi swojskimi zapachami.

Wczoraj pojechałyśmy do Wyśmierzyc - najmniejszego miasta jakie kiedykolwiek widziałam. Picie piwa…

Podróże małe i duże - Olsztyn

Jeden z minionych weekendów spędziłam w Olsztynie i okolicach. Jechałam tam bez większego aplauzu, nie spodziewając się, że to miasto tak bardzo mi się spodoba. Myślę, że może być to dobre miejsce do życia dla kogoś, kto często wybywa na Mazury i ceni sobie bliskość jezior i lasów. Dla mnie to byłaby super baza wypadowa do Starych Jabłonek i Ostródy. 
Zacznę od tego, że większa część Olsztyna wygląda jak wielki plac budowy. Wszystko podobno zmienia się na lepsze. Ktoś musi się tam mocno starać żeby miasto cały czas się rozwijało - nowe osiedla, drogi, nowe tramwaje i autobusy i żeby nie przepadło jak kamień w wodę. Komunikacja miejska w moich ulubionych barwach czyli na zielono. A nazwa Olsztyn przetłumaczona z niemieckiego Allenstein pochodzi od staropruskiej nazwy Alna, co oznacza łania. Nazwa miasta jest też tłumaczona jako Kamień nad Łyną. Ładnie prawda? Łyna jest jedną z 4 rzek przepływających przez miasto. Olsztyn jest członkiem Federacji Miast Kopernikowskich. A poza tym to br…

Wakacje na wsi - wspomnienia z dzieciństwa

Kilka dni temu na działce zbierałam z krzaczków porzeczki i agrest a potem wiśnie i uderzyła mnie fala wspomnień z wakacji na wsi u babci, której całe wieki nie widziałam. Kiedy byłam dzieciakiem co roku jeździliśmy prawie na całe wakacje najpierw do Radomia a potem do niedalekiej wsi - Grzmiącej i  dopiero tam zaczynała się zabawa na całego. 
Grzmiąca w powiecie białobrzeskim to niewielka wieś, teraz trochę wyludniona i zapomniana. PKS  z Warszawy już prawie tam nie jeździ a żeby w ogóle się tam dostać trzeba nieźle kombinować. Wikipedia mówi mi, że do 1998 roku wieś należała do województwa radomskiego. Pamiętam, że wtedy były jeszcze dobre połączenia z Radomia. 
Babcia miała całkiem spory dom ale bez żadnych udogodnień dla mieszczuchów. Nie było bieżącej wody, telefonu a nawet łazienki. Telewizor odbierał ledwo tylko kilka kanałów i chyba pamiętał czasy wczesnego komunizmu. Podobno cała wieś się schodziła żeby pooglądać TV. Było za to mnóstwo wiekowych rzeczy, o które teraz ludzie p…




Tutaj można się ze mną skontaktować:

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *